Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Kilka zasad (nie)zapomnianych by nie wyhodować sobie oponki

Nie odmawiam sobie przyjemności - pomimo oponki

:: nieodmawiamsobie ::

Kilka zasad (nie)zapomnianych by nie wyhodować sobie oponki

Na to aby oponka nie rosła karmiona odkładającą się tkanką tłuszczową są sposoby. Ja mam... to znaczy... miałam, prawie jeszcze mam - zależy kiedy ;) kilka zasad, których - między Bogiem a prawdą - nie należy łamać. Dzisiaj garść zasad żywienia i snu.

Zacznijmy od rana - po pierwsze - nigdy, ale to nigdy przenigdy nie wyjdę z domu nie jedząc choćby najmniejszego śniadania. Jest kilka sytuacji, w których jestem nabuzowana - jedną z nich jest brak jedzenia. jeśli jestem głodna to bez kija lub czegoś dobrego w ogóle nie waż się podchodzić! Już macie pierwszą odpowiedź dlaczego śniadanie jest takie ważne - ot poprawia humor, rozminowuje, ale... to nie wszystko. Po nocy nasz organizm ma wyczerpane zasoby energetyczne i zwyczajnie potrzebuje paliwa. Po odpoczynku nocnym i tych kilku, kilkunastu godzinach bez jedzenia spada poziom glukozy we krwi i jeśli nie zjemy śniadania to... bardzo szybko organizm zacznie się domagać przede wszystkim rzeczonej glukozy - zmusi nas do batoników, placuszków... He, he... a one to całe mnóstwo pustych kalorii, które dokarmią naszą tkankę tłuszczową (zwłaszcza, że organizm, któremu nie dostarczymy śniadania przestawia się na tryb "oszczędny" i będzie chciał jak najwięcej dostarczonej energii zmagazynować) i bioderka, oponka rosną... Także - jedzcie śniadanie - dobrze jeśli ono bedzie dość energetyczne. Mawiają, że optymalnie powinno zawierać 25% dziennego zapotrzebowania energetycznego. Trudne to do wykonania - wiem. Ja, gdy jeszcze prowadziłam tryb życia osoby niebezrobotnej to rano obowiązkowo jadłam musli z mlekiem a jeśli udało się do tego zjeść chleba z dżemem czy masłem czkoladowym to już w ogóle było idealnie! W weekendy na śniadania lubię dogadzać sobie parówkami, jajeczniczką na kiełbasce czy boczku (ale tylko na tym - bez wlewania dodatkowego tłuszczu na patelnię) posypaną hodowaną na balkonie pietruszką... Mniam, mniam... Jeśli powyższe Was nie przekonuje to tutaj znajdziecie bardziej naukowe podejście do kwestii śniadań.

Śniadanie śniadaniem - a co dalej? Kolejna zasada, której w ostatnim czasie stresokorporacji praktycznie nie dało się dochować (i oponka gotowa! ;) to jedz często i się ne obżeraj "raz a dobrze". Już gdy poczujemy przysłowiowy lekki głód należy go od razu spacyfikować. Miejmy przy sobie kawałek owocu, warzywka... Dobrą przekąską jest na przykład marchewka. Ha, żebyście wiedzieli ile można przeżyć na samych marchewkach... Jestem maniaczką jednego artysty, przed którego koncertem mam zwyczaj ze znajomymi wysiadywać przed halą od godzin porannych - wówczas zapas marchewek, ze 2-3 izotoniki i nawet po kilku godzinach nie czujesz głodu ani osłabienia i jesteś w stanie biec pod scenę całkiem szybko ;) Ale.. znowu zboczyłam z tematu. Mały głód oznacza, że organizm potrzebuje jakiegoś zatrzyku energetycznego. Nie dopuszczajmy, by mały głód przerodził się w większy. Wyuczamy w ten sposób organizm przechodzenia w tryb oszczędzania - zużywaj jak najmniej energii a jak najwięcej magazynuj. A jak organizm magazynuje? Tkanka tłuszczowa, oponka, bioderka... Niestety, ja mam tę cechę, że w trybie pracy bardzo angażuję się w to co robię, do tego stopnia, że zapominam o jedzeniu, ba... nie czuję tego malutkiego głodu - ocknę się tylko, gdy już jestem tak głodna, że prawie nieprzytomna - i tak oto - między innymi - wyhodowałam swoją oponkę potrzydziestkową...

Kolejna zasada, którą mi było strasznie trudno utrzymać w rytmie pracy, to "nie jedz tuż przed snem". Bo tak - kończysz o tej 17-18, czasem później jeśli coś jest pilnego, terminowego... Potem jeszcze trzeba wlecieć na jakieś zakupy i - mieszkając na obrzeżach miasta - wracasz do domu około 20-tej, zanim się ogarniesz, cokolwiek zrobisz do jedzenia to jest prawie 21-sza... Tak, tak... tak też moja oponka rosła. Dlaczego? W trakcie snu organizm potrzebuje dużo mniej energii i jeśli przed snem nie zdąży większości spalić to w trakcie snu... praktycznie tylko odkłada. Poza tym - pewnie każdy doświadczył jak ciężko się zasypia z pełnym brzuchem. Ja próbowałam do tego wszystkiego nie dopuszczać popijając kolację kieliszkiem czerwonego wina, które wzmaga trawienie, ale na niewiele sie to zdało skoro oponka tak "ładna" jest ;).

A jeśli już o śnie mowa... Naczelna zasada, którą kultywuję jeśli tylko mogę - wysypiaj się tak długo dopóki się sama z siebie nie obudzisz. Człwiek niewyspany to nie tylko człowiek wściekły... To także człowiek pielęgnujący oponkę. Nie wierzycie? A słyszeliście o hormonach sytości i głodu? Jeśli śpisz zbyt krótko to zmniejsza Ci się poziom leptyny odpowiedzialnej - w skrócie - za uczucie sytości a zwiększa się poziom greliny pobudzającej uczucie głodu. Niewyspani zatem jesteśmy nadprogramowo głodni a jeśli nadprogramowo to organizm nie zużyje tego, co zjemy a jeśli nie zużyje to... oponka ;).

Zatem nie róbcie moich błędów - nie jedzcie tuż przed snem, nie zapomnijcie dokarmiać się juz przy małym głodzie i nie obżerajcie się jak już dopadniecie do jedzenia, bo potem rozmiar spodni skoczy wam o dwa numery a koszulki albo będą za duże w barach albo za małe w pasie...


Głosuj (1)
Potrzydziestka 13:20:28 24/08/2015 [Powrót] Komentuj