Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Oponka - raport taktyczny z jej zwalczania.

Nie odmawiam sobie przyjemności - pomimo oponki

:: nieodmawiamsobie ::

Oponka - raport taktyczny z jej zwalczania.

Nadszedł wreszcie ten moment, w którym wypada powiedzieć jak mi idzie z redukowaniem oponki. Tak, tak... ona topnieje! Potrzeba było spojrzenia na siebie w ciuchach skąpych nazbyt wiele razy, bym spróbowała... Ach, ta ludzka natura-nieskora do nowych nawyków ;)

Ok, no to konkrety. Pisałam wcześniej , że mniej ważyć nie muszę i tak jest - waga ani drgnęła, może poza małymi wahnięciami w ciągu dnia (rano człek jest nieco lżejszy, wieczorem - cięższy).

Nie oznacza to, że nic się nie dzieje. Po prostu tkanka tłuszczowa jest zastępowana powoli rozbudowująca się tkanką mięśniową. To właśnie jest moim celem na ten moment. Jak silnie rozbudowująca się tkanka mięśniowa pożre większość oponki to pomyśli się nad utrzymaniem status quo. A co i jak robię?

Po pierwsze - nawyki żywieniowe. Nie udało mnie się dobić do przysłowiowych pięciu posiłków dziennie, bo jeszcze trochę nie wychodzi mi wcześniejsze wstawanie ;) Niemniej, pewnie wkrótce trzeba będzie wrócić do pracowniczego kieratu to i poranne wstawanie wróci... Niemniej, jem obfite śniadania, które okraszam sporą dawka warzyw. Po jakichś 3 godzinach od śniadania zjadam jakieś owoce - jabłka, gruszki, borówki... Niedawno dotarłam do amerykańskiej literatury tematu i do naturalnego cyklu energetycznego organizmu, z którego wynika, że aby wspomóc nasz organizm należy do południa jeść dużo świeżych owoców a po południu - duży nacisk kładziemy na surowe warzywa. Na obiady nie jemy już od dawna mięsa smażonego - duszone, pieczone jest dużo zdrowsze i równie dobre. Inną zasadą, której się trzymam to zasada - nie jemy na trzy godziny przed snem. Zazwyczaj zbiega się to mniej więcej z godziną dwudziestą, gdzie nasz organizm w swoim cyklu energetycznym wkracza w okres regeneracji, podczas którego już nie należy dostarczać mu dodatkowego jedzenia, które organizm jak najszybciej będzie chciał zmagazynować w tkance tłuszczowej, by móc kontynuować działalność regeneracyjną. Oczywiście - jak to ja - nie odmawiam sobie od czasu do czasu piwka, chipsoków, bo wszystko jest dla ludzi - oby tylko z umiarem!

Kolejna, ważna, rzecz - ćwiczenia. Tutaj miałam do wyboru - wytrzymałościówka (czyli wszystkie znane cardio, aeroby), która aby zadziałała na tkankę tłuszczową to jednorazowo wymaga tych minimum 45 minut ćwiczenia a to nie zawsze można uszczknąć. Drugą drogą są ćwiczenia siłowe. Ćwiczenia, podczas których mięśnie od samego początku zużywają zmagazynowaną w tkance tłuszczowej energię. Zatem wystarczy te 10-15 minut dziennie i już są efekty! Przez ostatnie tygodnie wykonywałam set początkujący, który opisywałam jakiś czas temu. Rozpoczęłam od 20 powtórzeń przez pierwszy tydzień, z tygodnia na tydzień zwiększałam o 5 powtórzeń do 40 a potem mięśnie były na tyle wzmocnione, by rzucić się na pięćdziesiątkę od razu! Już zastanawiam się nad trudniejszym setem nieobciążającym kręgosłupa (pamiętajcie o zasadach, o których pisałam - są bardzo istotne!) - jak opracuję i przetestuję to zaraz się podzielę! ;)

Dodatkowo, aby nie stracić motywacji raz w tygodniu jest czas na pomiary – waga, pas, biodra – i zdjęcia z profilu oraz z przodu. Zdjęcia robię zawsze na tym samym tle oraz w tym samym stroju kąpielowym.

Efekty moich działań już można zauważyć. Na zdjęciach może nie są za bardzo widoczne (widać powoli kształtujące się mięśnie wybijające się spod tkanki tłuszczowej, na bocznych zdjęciach zdecydowanie z piątego miesiąca ciąży przeszłam może do trzeciego...), ale dla mnie - typowego analityka - ważne są cyferki. A cyferki mówią - od momentu podjęcia wyżej opisanych wysiłków (choć z dzisiejszej perspektywy to nie jest to jakaś harówa ;) w pasie 6 cm mniej, w biodrach (z których nie chcę za dużo zrzucać, bo są niemal modelowe ;) – 1 cm mniej.

Pozytywnie, prawda? Przyłączysz się zatem do mnie? Zapraszam!




Głosuj (0)
Potrzydziestka 14:48:26 27/09/2015 [Powrót] Komentuj